Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
XXV. "...Wymarzona pogoda na śmierć..."
XXV. "...Wymarzona pogoda na śmierć..."

[x] 17/06/2008 21:39:46
[x] Miyako

Rewolucje! Rewolucje w szablonie! Rewolucje w opowiadaniu, ale to przeczytacie ;) Dzisiaj ogłoszenie duszpasterskie będzie przed notką gdyż nie chcę Wam przeszkadzać, w przemyśleniach końcowych notki, swoim bezsensownym paplaniem ;)
Jak już pewnie zauważyliście jest nowy wystrój bloga. Jest to moje, powiedzmy, pierwsze dzieło. Od połowy (bo obrazek to nie moje dzieło =]) do końca wykonane przeze mnie.
Po prawej stronie w menu są też bAttony (jak to jest w moim stylu je nazywać) zamiast linków z nazwami do blogów z innych witryn. Są to obrazki z Waszych blogów. Przepraszam, że takie brzydkie, ale to też mój debiut i tak jakoś to wyszło... To chyba wszystko...
Miłego czytania ;)
--------------------------------------------------------------------

Wyszła z budynku Hokage i ujrzała przed nim swoich przyjaciół, a wśród nich Naruto.
- Naruto!- krzyknęła zachwycona i rzuciła się chłopakowi na szyje, witając się z nim.
- Hinata powiedziała mi, co zrobiłaś. Dziękuję- wyszeptał jej do ucha. Odsunęła się od niego i wtuliła w Sasuke- czego od Ciebie chciała babcia Tsunade?- zapytał pogodnie obejmując żonę.
- Dała mi ultimatum.
- Jakie ultimatum?- zdziwiła się TenTen. Ona i Neji byli przytuleni do siebie jak pozostali. Jednak zmieniła zdanie, nie chciała się kryć z tym związkiem.
- Po wojnie wrócę na nauki u niej i zdam egzamin. Inaczej zostanę wydalona z wioski- opowiedziała gdy szli w stronę domu Hinaty. Nie powiedziała im o pochwale od Tsunade. Była ona nieoficjalną, z resztą po co chwalić się tym wszystkim na około skoro można się tym cieszyć w samemu, nie dzieląc się z nikim.

- A tak właściwie co my będziemy dzisiaj robić?- zapytał Naruto gdy siedzieli w salonie.
- Dobre pytanie- zawtórowała mu Sakura wychodząc z kuchni trzymając w rękach tacę z herbatami.
- Cokolwiek to będzie, nie możemy tego robić za długo, musimy się wcześniej położyć, jutro czeka nas przełomowy dzień w całym naszym życiu- TenTen jednym prostym zdaniem sprawiła, że wszyscy nagle ucichli i miny im zrzedły.
- Ale masz wyczucie chwili- powiedziała smętnie Sakura siadając obok Sasuke i biorąc do ręki jedno z czasopism leżących na stoliku.
- I kto to mówi, ta która nakrywa ludzi w łóżku!- krzyknęła TenTen- a żebyś jeszcze dyskretna była, ale po co wydarłaś się na cały szpital, cytuję: „O cholera!”
- Nakryła Was?!- zaśmiał się Naruto
- Zamknij się, Ty zrobiłeś to samo w wieży.- skarcił go Sasuke.
- Ta w sumie racja- przyznał- a w jakiej pozycji ich nakryliście? Kto był na górze?- wypalił jak z procy.
- NARUTO!- krzyknęli wszyscy karcąc go.
Nastała krótkotrwała cisza.
- TenTen chyba lubi dominować w łóżku, to ona była na górze. Ale obstawiam, że byli akurat po. Byli jakoś strasznie zmęczeni- powiedziała wertując gazetę.
- SAKURA!
- Co teraz będziemy krzyczeć wszystkie imiona po kolei?- zdziwiła się odkładając gazetę- HINATA! TENTEN! NEJI! SASUKE! To już chyba wszystkie, prawda?- żartowała sobie, starała się jakoś rozluźnić atmosferę.
- Nigdy wcześniej nie wiedziałem Cię takiej wesołej- Sasuke wyszeptał jej na ucho gdy wszyscy pozostali śmiali się w niebogłosy.
- To dlatego, że mogę już nigdy nie mieć okazji do śmiechu- znowu pochmurniała.
W ich towarzystwie zabrakło tylko Ino i Shikamaru. „Shikamaru z całą pewnością był teraz z Temari, a Ino spędzała ten dzień z rodzicami, była bardzo do nich przywiązana” pomyślała Sakura, brakowało jej w tym, być może ostatnim, spotkaniu Shikamaru i Ino. Wiedziała, że spotkają się nazajutrz o wschodzie słońca, ale mimo to tęskniła za nimi. Czuła pustkę w sercu. Pustkę która z sekundy na sekundę, z obawy o najbliższych, stawała się coraz większa.
Resztę dnia spędzili na wspominaniu, tak jakby to była ich ostatnia rozmowa. Jakby już nigdy mieli się nie spotkać.
Gdy zaczęło się powoli ściemniać Hinata zaprowadziła ich do pokoi.

Przestraszyli się słysząc budzik. Nastawili go na wczesną godzinę zanim położyli się spać. Na dworze panował mrok. Do wschodu słońca brakowało jeszcze dużo czasu.
- Mogłabym budzić się przy Tobie dzień w dzień- powiedziała wtulona w Sasuke.
- Myślisz, że to nierealne?- powiedział chłopak po czym zwinnym ruchem doprowadził do tego, że leżał na różo-włosej.

- To co nie pozostaje nam nic innego jak życzyć sobie powodzenia- powiedział smętnie Naruto gdy wyszli z domu.
- Ta, najwyraźniej tak- zgodził się z nim Neji.
Stali przez chwilę w milczeniu, nie wiedzieli od czego mają zacząć.
- Przestańmy być pesymistami!- powiedziała w końcu zdenerwowana Hinata- gdy tylko pokonamy Go Hideki pójdziemy na ramen! Będziemy cali i zdrowi!- mówiła coraz bardziej nerwowym tonem, po czym ruszyła w stronę umówionego miejsca przy budynku Hokage.
Gdy szli uliczkami Konohy zaczął padać deszcz.

Z tych którzy leżeli w szpitalu, ranni po ostatniej „potyczce” wyzdrowieli tylko Neji, Sasuke, Chouji i Naruto. Cała reszta, czyli Gaara, Takako, Aiko i Kei nadal leżeli nieprzytomni.
Byli już wszyscy. Czekali aż zacznie świtać, aby wyruszyć naprzeciw wrogowi. Deszcz, który początkowo był zwykłą mżawką, nasilał się z każdą minutą.
- Wymarzona pogoda na śmierć- powiedziała Temari patrząc w jaśniejące niebo. Tylko Sakura, która stała za nią odwrócona do niej plecami usłyszała jej słowa. „Nie ma to jak optymistyczne podejście do pesymistycznej sprawy” pomyślała uśmiechając się lekko.
- Czas ruszać- nakazała Tsunade gdy słońce zaczęło wychodzić zza Góry Hokage.
Idąc przez wioskę denerwowali się coraz bardziej. Była to najważniejsza, i być może ostatnia, walka w ich życiu.
Stali w deszczu na murze wioski czekając na ich wroga. Po pewnym czasie ujrzeli zbliżające się do ich wioski trzy postacie. Z daleka trudno było im rozpoznać płeć zbliżających się ludzi, wszystkim prócz Tsunade.
- Mako i Makiko- powiedziała a z przerażeniem Tsunade. Z daleka rozpoznała postacie. Czuła, że paraliżuje ją strach. Nie była w stanie się poruszyć.
- Te Mako i Makiko?- zdziwiła się Sakura
- Kto to?- zapytała się Hinata
- Mako i Makiko Kimiyama. Pozwoliły Go wybić przyjaciół i rodzinę, razem z nim opuściły wioskę. Mako, jedna z dwóch najpotężniejszych Kunoichi w krainie ognia, drugą jest jej siostra, Makiko. Obie specjalizują się w technikach Jutsu Rangi S. Ulubioną techniką Mako jest Edo Tensei, Makiko gustuje zaś w Shiki Fuujin. Ale ich nie używają. Od czasu gdy opuściły wioskę nic o nich nie wiadomo. Bliźniaczki szlachetnie urodzone, Twoje kuzynki, TenTen.
- Tak wiem- brunetka mocno zacisnęła pięści patrząc na zbliżające się postacie.

- A więc tak Konoha-Gakure chcę o siebie walczyć- powiedział mężczyzna gdy wraz ze swoimi towarzyszkami stał u bram wioski- wysyłając do walki dzieci.
Cała trójka wskoczyła na mur stając naprzeciw Tsunade.
- Witaj Tsunade- powiedziała z lekceważącym tonem jedna z bliźniaczek.
- Mako, spójrz- Makiko szturchnęła łokciem siostrę- czy to nie nasza kochana kuzynka TenTen? Co u rodzinki? Dawno ich nie widziałam, stęskniłam się za nimi- powiedziała wyciągając Kunai i oblizując je.
- Goń się- powiedziała ostro TenTen. Nadal miała zaciśnięte pięści. Była zła, wręcz wściekła za to co obie zrobiły.
- Ona już chyba nie chce się z nami bawić tak jak kiedyś, Makiko. Jeszcze za nim pozwoliłyśmy wymordować naszych dziadków- powiedziała Mako drwiąc z kuzynki.
Cała trójka obcych przybyszów miała takie same, przekrwione, oczy i wyraz twarzy psychopatycznego, seryjnego mordercy, który na myśl o dopadnięciu kolejnej ofiary zaczyna przeraźliwie chichotać. Obie siostry Kimiyama miały długie bordowe włosy. Po ojcu, wuju TenTen.

Yasuo Kimiyama pochodził z jednej z najbogatszych rodzin w Konoha-Gakure. W jego rodzinie tylko żona Okiku, oraz dwie córki bliźniaczki Mako i Makiko były ninja. Okiku była siostrą Sugimoto, ojca TenTen. Gdy oboje, wraz z mężem, dowiedzieli się, że ich córki nie zapobiegły śmierci swoich dziadków, a wręcz przeciwnie, patrzyły z radością jak zostają brutalnie zabijani, postanowili uznać córki za martwe. Trzy lata po tragedii na świat przyszło ich trzecie, ale dla nich jedyne, dziecko Tenshin.

Cała trójka przyprawiała ich o obrzydzenie. Ale to Go Hideki sprawiał, ze jego przeszywający wzrok przerażał każdego, któremu spojrzał w oczy. Miał długie, sięgające do kolan, śnieżnobiałe włosy. Na plecach miał miecz w kaburze. Przywiązany do specjalnego sznurka i przewieszony przez ramię, tak jak Sakura Raiton.

Mako poczuła przeszywający ból w prawym boku. Przerażona spojrzała na ranione miejsce. Ktoś wbił jej Kunai między żebra. Musiał być to ktoś kto bez problemu potrafi sprecyzować każde miejsce na ciele człowieka. Ktoś, kto musiał znać się znakomicie na anatomii człowieka. Podniosła wzrok na osobę, która skazała się właśnie na śmierć. Nie dalej jak dziesięć metrów stała Sakura uśmiechając się szyderczo.
- Medic ninja- powiedziała drwiąco Mako wyciągając Kunai
- Nie trzeba być medykiem, żeby trafić między żebra takiemu szkieletowi jak Ty. Wystarczy sprawne oko- powiedziała pewna siebie różo-włosa
- Oberwiesz za to- Mako rzuciła się na Sakurę z Kunai, które chwilę wcześniej wyciągnęła z pomiędzy swoich żeber, trzymając je w lewej ręce. Podbiegła do dziewczyny i chcąc zadać jej ranę bronią zamachnęła się. Gdy już była u celu aby zranić Sakurę ta znikła i w jednej chwili ukazała się za nią.
- Trzeba czegoś więcej niż Kunai, żeby mnie zabić- powiedziała Sakura po czym jednym machnięciem Raiton przebiła ciało kobiety na wylot, uśmiercając ją tym samym- Tsunade-sama chyba to co mówiłaś mi o siostrach Kimiyama nie była do końca prawdą, nie są wcale takie potężne jak opowiadałaś- powiedziała wyciągając zakrwawiony Raiton z ciała Mako.
Go jako jedyny nie przeraził się wyczynem Sakury. Makiko ze łzami w oczach patrzyła na śmierć siostry. Zniosłaby gdyby została ranna, ale śmierci nie potrafiła przeboleć.
Zaczęła wykonywać pieczęci do Jutsu którego dawno nie używała.
- Chciałabyś, co? Ujrzeć Boga Śmierci? Myślę, że właśnie nadarzyła się okazja- usłyszała za sobą kobiecy głos. TenTen stała za nią z Kunai wymierzonym w jej tętnice szyjną. Czuła ostrze broni spoczywające na jej szyi.
- Zabijesz kuzynkę? Jesteś do tego zdolna?- zapytała lekko chwiejnym, ale wciąż drwiącym, tonem.
- Rodzice się Was wyrzekli po Waszej zdradzie. Nie jesteśmy już rodziną
- A więzy krwi? Twój ojciec i moja matka są rodzeństwem. Jestem Twoją jedyną kuzynką. Twoja koleżanka przed chwilą zabiła Twoją drugą kuzynkę. Nie masz już innego kuzynostwa.
- Tenshin Kimiyama jest moim jedynym kuzynostwem- sama nie wiedziała dlaczego, ale miała nadzieję, że wypowiadając te słowa zada Makiko większy ból, jakby wbiła jej Kunai w serce i patrzyła jak ta się męczy.
Gdy tylko wypowiedziała te słowa zabiła Makiko, wbijając jej Kunai głęboko w szyję.
Zgromadzili się przed Go formując ze swoich ciał niezniszczalny mur.
- Nie sądziłem, że te dzieciaki aż tak mogą nabroić- powiedział kpiącym głosem
- Na Twoim miejscu nie śmiałabym się tak głupio, Hideki- powiedział Sasuke
- Nie masz z nami szans- dodał Naruto
- Może i nie mam, a może i nie jesteście dla mnie zagrożeniem. Pobawmy się. Będę walczyć z każdym z Was, po kolei- powiedział będąc pewnym siebie- na śmierć i życie- dodał po chwili.
Nie chcieli tego, wiedzieli że gdyby stanęli do walki z nim, w pojedynkę, ponieśli by klęskę.
- Kto pierwszy?- zapytał rozkładając ręce.
- Ja- Ino wyszła pewnym krokiem przed szereg
- Ino? Zwariowałaś?!- wyszeptała jej z wyrzutami Hinata
- Jedyny facet, którego kocham żywi uczucie do innej. Co mi szkodzi?- odpowiedziała przyjmując gardę.
- Tsunade, jesteś tak gościnna? Może pozwoliłabyś nam walczyć na dogodniejszym terenie?- Hideki zwrócił się do Hokage opryskliwym tonem
- Chodźmy- powiedziała Tsunade odwracając się tyłem do wszystkich.

Doprowadziła ich do areny na której odbywał się egzamin na Chuunin’a.
- Prosiłbym, abyście usunęli się z miejsca walki- szyderczy uśmiech nie schodził z twarzy Go- myślę, że będziemy potrzebowali dużo miejsca na walkę, prawda?- zwrócił się do Ino.
Udali się na balkon, na którym zwykle stoją uczestnicy egzaminu, i czekali na początek walki pomiędzy Ino a Go.
Walkę zaczęła Ino. Zaczęła atakować przeciwnika pięściami. Gdy to nie podziałało wyciągnęła Kunai. Nie przejmował się ani trochę atakami dziewczyny. Blokował każdy cios bez najmniejszego problemu.
- Skończyłaś już?- zapytał widząc, że dziewczyna jest zmęczona ciągłym machaniem- myślę, że łatwiej by mi było gdybyś użyła jakieś Jutsu. Z każdym następnym ruchem traciłabyś chakrę i nie miałbym najmniejszego problemu, żeby Cię pokonać- powiedział trzymając rękę dziewczyny, za nadgarstek- bo wiesz zaintrygowała mnie twoja przyjaciółeczka, ta z tym toporem.
Wszystkich zdziwiły jego słowa. Sakura ze strachem w oczach odeszła od barierki przy której stała, upadła na kolana i zasłoniła ręką usta.
- Sakura co Ci jest?- w tonie Sasuke było tyle życzliwości i troski
- Sakura?- zawtórowała mu Temari widząc, że różo-włosa płacze.
Z przerażeniem spojrzała na blondynkę.
- On ją zabije- wyszeptała dławiąc się łykając łzy.
- Nie możesz tak mówić- powiedział Sasuke przytulając do siebie dziewczynę
- Ino to silna dziewczyna, nic jej nie będzie- Naruto starał się załagodzić sytuację. On i Hinata również byli przy Sakurze.
- Wy nic nie rozumiecie!- krzyknęła przeraźliwie Haruno wyrywając się z objęć bruneta i wstając na nogi- on ją zabije- wyszeptała ponownie patrząc z daleka jak Hideki atakuje bezbronną już Ino.
Nie potrafiła się bronić. Była wyczerpana. Przez dosłownie jedną minutę Hideki zmasakrował jej ciało raniąc ją Kunai’ami i Shuriken’ami.
- Chyba już pora kończyć to zabawę- powiedział po czym szybkim ruchem wyciągnął miecz i rzucił nim w blondynkę.
- Ino!- krzyknęła przeraźliwie Sakura zbiegając na arenę i udając się w stronę Go. Chciała powstrzymać go zanim rzuci miecz i zabije Ino.

Polała się krew. Blondynka bezwładnie upadła na kolana.

- Chciałeś ze mną walczyć, to walcz- krzyknęła groźnie po czym chwyciła Raiton w odpowiedni sposób- Kakeganbon Jutsu!- krzyknęła i posłała w stronę mężczyzny Kulistą Błyskawicę.
Mimo iż nadal żył, jego ciało było spalone i nie mógł się ruszać.
- Nie zasługujesz na taką piękną śmierć- powiedziała z łzami w oczach po czym wyciągnęła Kunai i prostym ruchem wbiła w jego krtań, jak nóż w deskę kuchenną.

Wachlarz, który był jej najwierniejszym i niezawodnym kompanem... tym razem przegrali. Upadła na kolana chwytając miecz, który utkwił w jej ciele. Przebił je na wylot.

Przerażeni patrzyli, jak sparaliżowani, na to co się stało.

Ledwo potrafiła utrzymać się na nogach. Teraz stała cała we krwi. Nie tylko we własnej, ale i Temari. Starała się coś powiedzieć, ale zamiast tego z jej ust wydobywało się wydychane, zamiast słów, powietrze
- TEMARI!- krzyknęła przerażona klękając przy niej
Wszyscy zgodnie w jednym czasie ruszyli w stronę blondynek. Wszyscy, prócz Shikamaru, nadal stał na balkonie patrząc ślepo w jeden punkt. Gdy się w końcu ocknął, pędem ruszył w tłum przyjaciół. Przepchał się przez wszystkich i dotarł do swojej dziewczyny. Rzucił się na kolana obok niej.
- Temari, nie rób mi tego, proszę Cię- błagał ją aby nie odchodziła
- Na wojnach zawsze są ofiary, Shikamaru- wyszeptała
- Nie Ty, tylko nie Ty, Temari- mówił przez łzy gdy opadła bezwładnie w jego ramiona.
- Bardziej byś cierpiał gdybyś stracił Ino- powiedziała
Nikt nie wiedział o co jej chodziło. Dlaczego do tak ważnej sprawy wplątywała Ino.
- To ją kochasz, nie mnie- mówiła przez łzy głaszcząc delikatnie, zakrwawioną ręką, policzek Shikamaru.
- To nie prawda- przytrzymał jej rękę przy swoim policzku.
- Nie kłam. Wiem że to z nią byłej tej nocy.
„Jak to z Ino?! Myślałam, że Ino była z rodziną!” pomyślała Sakura ocierając łzy. Taka sama myśl przemknęła przez głowę Hinaty i TenTen.
- Tak jak wszyscy Twoi przyjaciele, spędziłeś noc z ukochaną osobą.
- Kocham Cię, słyszysz? Kocham Cię!- jego ton był coraz bardziej rozpaczliwy
- Okłamujesz sam siebie. Płaczesz bo jesteś do mnie przywiązany, nie z miłości.
- Ja... Temari...- zaczął się jąkać. Może i miała racje, może i nie kochał jej, a Ino. Ale to co czuł do niej nie było zwykłym przywiązaniem. Sam nie potrafił określić co to było, ale na pewno nie przywiązanie. To było stanowczo za mało.
- Bądźcie razem szczęśliwi- wyszeptała. To były jej ostatnie słowa.
Cała żeńska część wtedy obecnych, płakała. Wszystkie kobiety, Kankurou, brat Temari i jej ukochany Shikamaru.
Wyciągnął z jej ciała miecz i rzucił nim o ziemię. Wziął jej ciało i ruszył w kierunku wyjścia z areny.

Deszcz wciąż padał rozcięczając szkarłatną krew Temari. Szli bez słowa przez wioskę. Nie wiedzieli gdzie iść, szli przed siebie...

Powrót || Komentuj



||mandus||
[x] brak www
[x] 30/10/2008 21:16:08 | 83.23.145.202
Super nocie poprostu boskie !!! Kocham je a własnie jestem nowa czy bys mi powiedziała jak obsługuje sie ten blog Pozdrowienia = - )
[Dziękuję za komentarz mandus]


||fanka||
[x] brak www
[x] 25/10/2008 16:49:55 | 83.12.177.114
pięknie piszesz i fajnie nie przestawaj pisz dalej wierzę w ciebie
[Dziękuję za komentarz fanka]


||violet15||
[x] brak www
[x] 26/07/2008 15:11:25 | 84.10.169.106
Extra blog!!!
[Dziękuję za komentarz violet15]


||Mika||
[x] brak www
[x] 2/07/2008 14:37:19 | 85.200.99.245
Swietny ten odcinek i baaaaaaaaaaaaaaardzo dlugi jak zawsze to znaczy ze dobrze ^^
I zapraszam cie na mojego bloga na onecie http://naruto-manga-picture.blog.onet.pl
[Dziękuję za komentarz Mika]


||Yumi Haruno||
[x] brak www
[x] 1/07/2008 19:07:05 | 81.190.253.191
Super notki! Kiedy będzie nowa? Pozdrawiam :D
[Dziękuję za komentarz Yumi Haruno]


||magda_lena||
[x] brak www
[x] 30/06/2008 09:55:27 | 83.14.240.219
Zapraszam na mojego bloga
[Dziękuję za komentarz magda_lena]


||habi||
[x] brak www
[x] 29/06/2008 20:52:45 | 80.48.56.30
Niusik na naruto-sakura-sasuke-manga.blog.onet.pl zapraszam do czytania opka i kometowania ;p
[Dziękuję za komentarz habi]


||domirra||
[x] brak www
[x] 29/06/2008 00:40:55 | 195.60.240.11
ja pierdziele ale się narobiło....TYLKO NIE SHIKAINO ;((( ehhh twoje opowiadania sa boskie wiec chce czytac je ale nie umiem poprostu o ShikaIno... mam nadzieje ze dam rade nada czytac :)) czekam na nexta
[Dziękuję za komentarz domirra]


||habi||
[x] brak www
[x] 28/06/2008 12:52:26 | 80.48.56.30
Hey jest już nowe opko na naruto-sakura-sasuke-manga zapraszam do czytania i komentowania ;**** buziaki;***
[Dziękuję za komentarz habi]


||Lola =*||
[x] brak www
[x] 27/06/2008 22:05:43 | 87.205.218.38
Kiedy następna notka?? Proszę, nie wytrzymam zaraz!! ;(
[Dziękuję za komentarz Lola =*]


||Paula xD||
[x] brak www
[x] 27/06/2008 15:19:05 | 83.142.222.242
Nowa notka na www.gaara-pamietnik.blog4u.pl
bardzo ładnie zapraszam ^^
[Dziękuję za komentarz Paula xD]


||Agne$$ :**||
[x] brak www
[x] 27/06/2008 00:41:25 | 90.156.29.113
Cudne opko :** Pierwszy raz je komentuje bo ta nocia była supcio x)) Właściwie to nawet liczyłam że ktoś umrze, bo wojna bez ofiar jest... no nierealna, a opowiadania bez smutnych momentów nudne. Tylko smuci mnie to że Temari umarła x(( Wolałabym żeby Shikamaru był z nią, no ale to Twoje opko ;). Pozdro and big kiss for You x**

Ps. Prosze Cie nie rób z Sakury takiej upartej dziewuchy :PP
[Dziękuję za komentarz Agne$$ :**]


||Niunia2||
[x] brak www
[x] 26/06/2008 20:49:45 | 83.7.216.4
Hej!! Nie jestem tu po raz pierwszy ale pierwszy raz (chyba.. już nawet nie pamiętam XD) komentuje. Ja komcie dodaje tylko na tych blogach które mi się podobają (no chyba że komuś obiecam dodać komcia) i zawsze szczerze (bez względu na wszystko). I muszę Ci powiedzieć że piszesz bosko. Notki są bardzo wciągające ;) Ostatnie opo też jest super (no może z wyjątkiem śmierci Temari, ale uważam że zginęła jak bohaterka w imię słusznej sprawy- miłości i że nie chciała być przeszkodą w związku Ino i Schikamaru... Naprawdę jej na nim zależało :) )Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na next :)
[Dziękuję za komentarz Niunia2]


||dzwoneczek||
[x] brak www
[x] 26/06/2008 11:40:36 | 83.10.5.84
Hejka:) Zapraszam na nowe opowiadanko na swojego bloga:) Z niecierpliwością czekam też na nową notkę u ciebie:) Pozdrawiam:) Buziolki:)
[Dziękuję za komentarz dzwoneczek]


||malina||
[x] brak www
[x] 24/06/2008 16:34:29 | 83.25.72.222
Eh co ja mogę powiedzieć ... Przeczytałam opowiadanie w jeden dzień - wciąga! A co do notki to szkoda mi Temari ... Błagam zakończ moje tortury i dodaj notkę ;)
[Dziękuję za komentarz malina]



Podstrona: *1* / 2 / 3 / 4
Podstrona: *1* / 2 / 3 / 4

H O M E

You are
241276
ninja


Favorite



N E W S Y ?

Chcesz być powiadamiany o nowościach? Najlepiej jak napiszesz na gg (13605542) swój nick (nie chcesz być chyba tylko numerkiem?). I bum! Gotowe, jesteś powiadamiany =]



B O O K




W Y M I A N A

Wklej ten button na swojego bloga,
powiadom mnie o tym,a odwdzięczę się tym samym=)

C H A P T E R S
F R I E N D S



A R C H I V E S



L A Y

All by
Miyako
only for
Miyako

Picture from
deviantart